AFF 2016: 5 filmów, które należy poważnie rozważyć!

7. American Film Festival

W tym roku we Wrocławiu parkujemy w silniejszym składzie. Ten Drugi (czyli autor niniejszego wstępu) jedzie Po Raz Pierwszy i kombinuje. Jeśli zatem nie skorzystaliście z rekomendacji Tego Pierwszego nt. filmów, które trzeba zobaczyć, dziś proponujemy inne podejście. Szukamy ciekawych historii, które raczej ominą szeroką dystrybucję. Filmów niezależnych, pokazywanych na takich hipsterskich festiwalach za oceanem, jak Sundance, Tribeca, Telluride czy SXSW.

Życie animowane, Life, Animated, reż. Roger Ross Williams (USA 2016)

tubeembed

 

Owen Suskind uwielbia bajki Disneya – może oglądać je w nieskończoność, a kwestie ulubionych bohaterów cytować z pamięci. Klasyczne amerykańskie animacje były też przez wiele lat jedynym medium, za pomocą którego Owen mógł porozumieć się z rodziną. W wieku trzech lat lekarze zdiagnozowali u chłopca autyzm, który uniemożliwiał mu przekazywanie bliskim własnych myśli i odczuć. Z pomocą przyszedł wyidealizowany świat Aladyna, Małej syrenki, Dumbo i wielu innych postaci. Owen zaczął wyrażać swoje emocje i komunikować się z otoczeniem, używając uniwersalnego języka filmów animowanych. Życie animowane to niezwykły dowód na terapeutyczną siłę kina, pomagającego budować emocjonalne więzi w najtrudniejszych sytuacjach.

SEANSE: 26.10, g. 15:30 – sala 7; 30.10, g. 12:45 – sala 8.

Orange Sunshine, reż. William A. Kirkley (USA 2016)

 

Nieprawdopodobna historia sięgająca romantycznych czasów prehipisowskich. We wczesnych latach 60. grupa młodych surferów z sennego kalifornijskiego Orange County stworzyła organizację parareligijną, skupiającą zbuntowanych, przepełnionych idealizmem studentów. Grupa nosiła nazwę Bractwo Wiecznej Miłości, jej misją było doprowadzenie do trwałego pokoju na świecie, a podstawą praktyki było stosowanie środków halucynogennych. Niewinna zabawa w eksperymenty z substancjami psychoaktywnymi niepostrzeżenie zmieniła się w biznes oparty na produkcji i dystrybucji własnego LSD. Flagowym produktem Bractwa był kwas o nazwie Orange Sunshine, który w szczytowym okresie swojej popularności docierał nawet za żelazną kurtynę.

SEANSE: 27.10, g. 12:15 – sala 2; 28.10, g. 21 – sala 7.

Wieża, The Tower, reż. Keith Maitland (USA 2016)

tubeembed

 

1 sierpnia 1966 roku, nieznany mężczyzna wjechał windą na ostatnie piętro wieży Uniwersytetu w Teksasie i zaczął mierzyć z ostrej broni do ludzi. Strzelał bez ostrzeżenia. Incydent – pierwsza strzelanina tego typu w USA – trwał niecałe sto minut. Zginęło 16 osób, ponad 30 zostało rannych. W Wieży Keith Maitland wraca do tych dramatycznych wydarzeń, opierając się na relacjach świadków – rannych, ratowników, policjantów. Wykorzystuje animację zrealizowaną metodą rotoskopii, aby odtworzyć masakrę z teksańskiej uczelni i konfrontuje ją z materiałem archiwalnym – nagraniami wideo i relacjami radiowymi. Część świadectw to opowieści, które po raz pierwszy mają szansę ujrzeć światło dzienne.

SEANSE: 26.10, g. 12:15 – sala 1; 29.10, g. 18:15 – sala 8.

Moonlight, reż. Barry Jenkins (USA 2016)

tubeembed

 

Młody bohater Chiron mieszkał w nieciekawych zakątkach Florydy. Tu nie ma miejsca na malownicze widoki, pełne słońca plaże, szerokie ulice i szczęśliwych ludzi. Jenkins pokazuje obrazy dalekie od tego, co znamy z Policjantów z Miami. Prym wiodą szkolne łobuziaki, handlarze i uliczne gangi. Chłopak nie ma w starciu z nimi żadnych szans. Jak ognia unika kłopotów, chociaż one zawsze znajdują do niego drogę. Chiron zda sobie jednak sprawę z tego, że nie o te miejsca i o tych ludzi chodziło – prawdziwa walka to ta wewnętrzna, z uczuciem do najbliższego, jedynego kolegi.

SEANSE: 27.10, g. 18:15 – sala 9; 30.10, g. 12:45 – sala 9.

Człowiek-scyzoryk, Swiss Army Man, reż. Dan Kwan, Daniel Scheinert (USA 2016)

tubeembed

 

Zdesperowany rozbitek Hank próbuje popełnić samobójstwo, wieszając się na lianie. W ostatniej chwili dostrzega na brzegu ciało młodego mężczyzny i biegnie mu na pomoc. Chociaż topielec, Manny, nie żyje, może być całkiem przydatny. Oczywiście, o ile właśnie nie wytwarza całkiem osobliwych odgłosów. Hank postanawia więc zabrać go ze sobą w poszukiwaniu ratunku, a podróży przez dżunglę towarzyszy wiele absurdalnych i nietypowych sytuacji. „Człowiek-scyzoryk” to twórcza reinterpretacja historii Robinsona Crusoe, z odrobiną czarnego humoru, nutą surrealizmu i kroplą szaleństwa. „Vanity Fair” i „New York Times” zgodnie nazwały go najdziwniejszym filmem w historii festiwalu Sundance.

SEANSE: 27.10, g. 15 – sala 1; 29.10, g. 21 – sala 9.