Wyróżniony wpis

Nie do uwierzenia – relacja z 36. WFF (część 2)

Poniedziałek i część wtorku upłynęła nam pod znakiem historii ekstremalnych. Przemoc wobec dzieci, osierocenie, mściciele ze stepu, miłość jako neurologiczna zagadka i narkotykowy haj. Nie da się ukryć, że w zwyczajnym życiu z dala od kinowego fotela w większość tych opowieści nie chcielibyśmy uwierzyć. A może jednak warto?

https://cache2.twinix.eu/files/gallery/pz38gYvIGW_a62c40d47939b19d748c91baf183c1744377f24e.jpg

Duże chłopaki nie płaczą (reż. Steve Crowhurst, Wielka Brytania 2020, 90′)
Hołd pamięci dla ofiar przemocy fizycznej (w tym seksualnej) w Wielkiej Brytanii, który skupia się głównie na tym, jak trudno zaadaptować się do społeczeństwa pokrzywdzonym (i wskazuje, że na jednego, który sobie poradzi, przypada prawdopodobnie kilku samobójców).

Główny bohater Paul Connolly, niespełniony bokser z bidula, jest tuż po długiej odsiadce za ciężkie pobicie, ale gdy wraca do swojej dzielnicy, wszyscy witają go ciepło i pamiętają. Jest tutaj lubiany, a dzięki równoległej narracji ukazującej dorastanie w sierocińcu, wiemy, że dla Paula wiele to znaczy. Niestety, przeszłość dopada go na każdym kroku, a najmocniej gdy zapomniane koszmary młodości wychodzą na jaw po latach za sprawą upublicznionego policyjnego śledztwa.

Do ostatniego aktu – trochę przejaskrawionego – czuć bardzo subtelną reżyserię (pierwowzór bohatera był jednym z producentów filmu) i choć obraz nie zwala z nóg, to jeśli lubicie klimat pubów, dyskotek i muzę lat 90., tym bardziej możecie go obejrzeć.

Nasza ocena: 6/10
Pozostałe pokazy: Multikino 2: sobota, 17 paź 18:30

Nieszczególne miejsce (reż. Uberto Pasolini, Włochy 2020, 92′)
Jak powiedzieć 5-latkowi, który nie ma mamy, że niedługo zabraknie mu też ojca? Przed takim niewdzięcznym pytaniem staje John, zawodowy czyściciel okien. Niewykształcony, ale rozumiejący wszystkie podstawowe potrzeby dziecka, jest tatą na medal, którego zaatakował nowotwór. John dzieli więc swój czas pomiędzy opiekę nad dzieckiem, pracę w pocie czoła, wizyty w szpitalu i najważniejsze zadanie – poszukiwania nowej rodziny dla chłopca.

Naturalnie wszyscy kandydaci mają swoje (czasem wręcz karykaturalne) skazy, a John rozgląda się za ideałem. I w szeregu pięknych, poruszających scen brniemy z nim przez ten proces. Nie sposób przekazać ładunku emocji, jakie niesie „Nieszczególne miejsce”, ale dość powiedzieć, że łkanie zza maseczek dało się słyszeć w prawie każdym rzędzie kinowym i to jeszcze w trakcie napisów końcowych.

Uberto Pasolini w swojej karierze już udowadniał, jak robić filmy poruszające publiczność. Ten nie jest wyjątkiem.

Nasza ocena: 7/10
brak kolejnych pokazów, ale film ma potencjał na obieg festiwalowy, jak i na kina arthouse’owe.

https://ticketon.kz/files/media/17643u52887_ne-poverish-kaz05.jpg

Kochanie, nie uwierzysz! (reż. Ernar Nurgaliev, Kazachstan 2020, 84′)
Wyjazd na ryby jest niebezpieczny – informuje nas już w pierwszej scenie głos kazachskiego prezentera TV. Nic więc dziwnego, że decyzja trójki kolegów o uciecze przed ciężarną żoną jednego z nich właśnie na ryby, nie skończy się dobrze.

W tym miksie „Kac Vegas” i słynących z umiłowania do krwi filmów Roberta Rodrigueza jedno absurdalne zdarzenie goni jeszcze dziwniejsze, a trup ściele się gęsto. Pary na takie rodeo niesamowitości starcza naszym zdaniem gdzieś na połowę w sumie krótkiego obrazu, a potem trochę zaczynamy się nudzić. Paradoksalnie w tym podglądaniu mistrza Tarantino najbardziej brakuje jego znaku firmowego – rozciągniętych niemożliwie scen rozmów podszytych napięciem. A tu mamy po prostu katalog niemożliwych wymówek facetów, podobnych do tych, które pewnie pojawiają się w domu po suto zakrapianych męskich wyjazdach. I my widocznie nie do końca je wszystkie kupujemy.

Nasza ocena: 5/10
brak kolejnych pokazów

https://cache2.twinix.eu/files/gallery/4Cxt259GY3_e144456aaf6353baba6c82abda84a6bac74fd564.jpg

Przygotowania, żeby być razem przez czas nieokreślony (reż. Lili Horvat, Węgry 2020, 95′)
Miłość potrafi zwodzić, prawda? Kto z nas nigdy nie siłował się z nią na strachy, oczekiwanie, wyobrażenia, sukcesy i porażki? Ten węgierski (neuro?)dramat miłosny pozwoli Wam sobie przypomnieć najbardziej magiczne momenty, gdy próbowaliście skraść serce drugiej osoby, nierzadko tracąc przy tym rozum.

Uznana neurochirug, Marta, wraca do ojczyzny po 20 latach, a nad Dunaj gna ją pragnienie miłości, a raczej przekonanie o rodzącej się miłości. Tymczasem szybko przeżywa rozczarowania: ukochany nie stawia się tam, gdzie para się umówiła podczas spotkania w Ameryce, a następnie nie poznaje Marty przy konfrontacji (jak widać, babka nie jest głupia, o miłość się walczy!). Tak zaczyna się spirala niepewności. Czy ktoś tu gra i oszukuje, a może żadnego uczucia nigdy nie było, a Marta wszystko to sobie wymyśliła?

Reżyserka, Lili Horvat, prowadzi nas przez tę historię, jak przez frapującą układankę lub labirynt, w którym niby najbardziej interesuje nas rozwiązanie, a jednocześnie tak bardzo fascynuje sam proces poszukiwania odpowiedzi. I tak, jak w miłości, jesteśmy zupełnie niezrozumiale oczarowani i sami wymyślamy kolejne wyjaśnienia. A prawdę, jak się okazuje, od początku dostaliśmy na tacy, kupując bilet na seans.

Kto chce, może przyczepić się do na symbolicznej ostatniej sceny. Jest ona być może tą jedną zbędną nutą, bez której mielibyśmy arcydzieło. Ale i tak czuć tu magnetyzm Kieślowskiego, a to zdecydowanie więcej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Bez dwóch zdań – odkrycie festiwalu.

Nasza ocena: 8/10
Kinoteka 2: środa, 14 paź 21:30

https://cache2.twinix.eu/files/gallery/OuoF0APXuJ_6dcd0daa1c94782286f8dbbdc071843d52ca8bc2.jpg

18 Kiloherców (reż. Farkhat Sharipov, Kazachstan 2020, 82′)
Jeszcze jedna podróż do Kazachstanu, tym razem do lat 90.. W życiu Sanjara i jego rówieśników liczą się muzyka i narkotyki. Dlatego nośnikiem tragedii dosłownie staje się tu walkman. „Użyczony” przez osiedlowego gangstera nigdy miał już nie wrócić do Sanjara, ale po śmierci watażki jednak ląduje w rękach naszego bohatera i jego przyjaciela, Jagi; z zaskakującą zawartością.

Dla młodzieńców jest to wstęp do świata dorosłych, którzy narkotyki już nie tylko biorą, ale i nimi handlują. Ale jak to mówią – gdy bawisz się ogniem, może się poparzyć. Razem z pokusami za rogiem czeka też kolejna tragedia, dla Sanjara dużo bardziej namacalna.

I do tego momentu wszystko w „18 Kilohercach” działa – mamy tu oczywiście sprytne zabiegi dźwiękowe (w końcu tytuł zobowiązuje – 18 Khz to częstotliwość, której zwykle nie słyszą już dorośli; ma to związek z postępującym z wiekiem zanikiem słuchu), podbijające wymowę dramatu. Ale niestety, ostatnia tercja filmu przechodzi na narrację równoległą, w której wiele wydarzeń na ekranie to senne koszmary i majaki Sanjara. Zupełnie niepotrzebna technika, która narracyjnie niczego nie wzbogaca i wydaje się po prostu przekombinowaniem materiału źródłowego.

Nasza ocena: 5/10
brak kolejnych pokazów

Traumy zamiast marzeń – relacja z 36. WFF (część 1)

Warszawski Festiwal Filmowy. To tu zawsze w październiku spełniały się marzenia kinomanów, ale – jak wiadomo – rok mamy szczególny. Przez sanitarne obostrzenia najbardziej zagorzali widzowie muszą bardziej zaciekle walczyć o bilety z mniejszej puli, a po przekroczeniu progu Kinoteki i Multikina Złote Tarasy czuć tę pustkę i niepewność.

Po pierwszym dniu trudno orzekać, czy okrojony program szkodzi poziomowi festiwalu, ale w pracy reżyserów odciska się piętno współczesności. Choć bohaterowie filmów to często idealiści i marzyciele, okoliczności z którymi muszą się zmagać, nie rozpieszczają ich. Po prostu: traumy zamiast marzeń.

https://static.tildacdn.com/tild3338-3932-4362-b230-393232353736/conference_st_07_2.png

Konferencja (reż. Ivan I. Tverdovskiy, Rosja 2020, 129′)
Być może najzdolniejszy rosyjski reżyser młodego pokolenia zabiera nas w trudną podróż do 2002 roku w rekonstrukcyjnej wizji terroru na moskiewskiej Dubrowce. To tam, także w październiku, także podczas wydarzenia kulturalnego, musicalu „Nord-Ost”, zaczął się dramat ponad 700 osób – widzów i aktorów – którzy stali się zakładnikami czeczeńskich bojowników. 3 dni później, po szturmie służb specjalnych, teatr odbito, ale kosztem ponad 100 niewinnych ludzkich żyć.

W warunkach WFF jest to seans specjalny. Oto siedzimy w kinowym fotelu – jak bohaterowie na ekranie – i razem z nimi przypominamy sobie kolejne małe traumy: wejście terrorystów, pierwszą krew, przypadkowe ofiary, kolejne strachy i niemoc. W centrum tej swoistej tytułowej „konferencji” (nikt w ogarniętej niepamięcią ze wstydu Moskwie Tverdovskiego nie chce zgodzić się na organizację „wieczoru pamięci”, musi wystarczyć korporacyjna metka zgromadzenia) znajduje się mniszka Natalia, kryjąca w sobie największy sekret z pamiętnych dni i jednocześnie zupełnie egoistyczną motywację, aby powracać do teatru. Ale jej przesadne, symboliczne uwypuklanie w finale to największy grzech reżysera, który trochę rozmywa przeżywane chwilę wcześniej grupowe katharsis.

A co jest największą zaletą „Konferencji”? Cóź, udało się tu stworzyć efekt świata równoległego, który z uporem pcha siedzących na sali ocalałych (a także nas, widzów) w ramiona strachu. Gdy przypominają sobie o posiłkach skazańców z teatralnego bufetu, organizatorki pchają wózek z przekąskami. Gdy rozmowa jest o barykadowaniu sali przez terrorystów, chwilę później rekonstruktorzy w amoku zamykają się przed dyrekcją teatru pragnącą zakończyć ich spotkanie w środku nocy. Podskórnie czuć tu strach. Ten sam, jaki zdarza się także poza światem fikcji.

Nasza ocena: 6.5/10

Pozostałe pokazy:
Multikino 1: wtorek, 13 paź 21:00
Multikino 2: środa, 14 paź 13:30

https://cache2.twinix.eu/files/gallery/PaoGimyxEA_4903b74e428d136b8014a886f5204daf69adb650.jpg

Najlepsze przed nami (reż. Jing Wang, Chiny 2020, 114′)

Dziennikarski thriller na czasy pandemii. Niewyedukowany chłopak z chińskiej prowincji goni za swoimi reporterskimi marzeniami do Pekinu. Dzięki swojemu uporowi i wiedzy spoza uczelnianych katedr, trafia w końcu do newsroomu, a w pracy – na gigantyczny medyczny skandal.

Prowadzony w amerykańskim śledczym stylu obraz recenzuje ludzkie zachowania w czasach niepewności i każe postawić linię między zasadnością grupowego strachu, a skalą społecznego wykluczenia, które ten może zrodzić. Mimo poważnego tonu, jest to raczej klasyczna historia spod znaku „od zera do bohatera”, z niezłym tempem, satysfakcjonującym rozwiązaniem akcji i pięknymi ujęciami Pekinu po drodze. Azjatyckie kino skrojone pod Netflixa, a jednak liczyliśmy na jeszcze więcej.

Nasza ocena: 6/10
Ostatni pokaz jest już niestety wyprzedany, ale czujemy, że film trafi właśnie do któregoś z repertuarów ambitnego VOD.

https://cache2.twinix.eu/files/gallery/4R64MeRPys_2ef1e219b2d933d7c62d953b518e89f9b4630bb1.jpg

Agent kret (reż. Maite Alberdi, Chile 2020, 84′)

Trochę niespełniona obietnica czarnej komedii szpiegowskiej, której oczekujesz, gdy film zaczyna się od plakatów Ala Pacino i naboru na 90-letniego szpiega, który prowadzi detektyw o mafijnej urodzie.

W istocie szybko okazuje się, że to bardziej zawoalowana, niemal dokumentalna wizyta w domu starców, do którego w innej formie pewnie byście nie weszli. To „oszustwo” reżyserki jest więc dyktowane lepszą sprawą, a „Agent kret” rzeczywiście zmusza do refleksji nad tym, kim są bohaterowie takich placówek i dla czyjej wygody tak naprawdę one istnieją. Potraktować jako cenne informacje wywiadowcze i być w życiu tak ciepłym, jak rezydenci pod obserwacją agenta-kreta.

Nasza ocena: 6/10
Kinoteka 2: piątek, 16 paź 14:00 (pozostałe 2 seanse były wyprzedane)

https://cache2.twinix.eu/files/gallery/fRtZNtIPrA_b4ae0d6031d5b8086d232eaf7d86e3c88bab74cb.jpg

Żółty kot (reż. Adilkhan Yerzhanov, Kazachstan 2020, 90′)
Ulubieniec warszawskich programatorów wraca z najnowszym filmem skierowanym raczej do kinofilów, którzy dokładnie wiedzą, czego po reżyserze się spodziewać. Kazachski step zaprzecza jakiejkolwiek przyczynowo-skutkowości i logice, każe nam poddać się wizji, w centrum której znajduje się Kermek. Skazany za drobne przestępstwa marzyciel, który dąży do budowy kina w górskim krajobrazie. A skoro Kermek namiętnie personifikuje Alaina Delona, naturalnie mamy do czynienia z wątkiem gangsterskim i piękną dziewczyną do uratowania.

Obiektywnie, w tradycyjnej narracji jest to jednak bełkot, choć w bardzo ciepłym, przyciągającym wydaniu. Niepoważny jak metafora o żółtym kocie, traktat o naiwności i czystości uczuć, który – o dziwo! – bardzo przyjemnie da się wysiedzieć w fotelu. Aż szkoda, że świat nie jest tak kreskówkowo prosty.

Nasza ocena: 4/10
Kinoteka 3: poniedziałek, 12 paź 13:30

https://cache2.twinix.eu/files/gallery/mI4raYxugB_04828c63bc446ec34a310035b5a3fdc32c51624e.jpg

Post mortem (reż. Peter Bergendy, Węgry 2020, 116′)
Jakie strachy budzi w Was kino? W nas od dawna siedzi obawa, że wszystkie naprawdę przerażające horrory już nakręcono. Dlatego tym bardziej cieszą filmy takie, jak „Post mortem”. Efektowny, bo odpowiada za niego reżyser filmów reklamowych (więc nie martwcie się o styl, decor, sugestywność przekazu) i straszący skutecznie przez prawie dwie godziny. I to mimo, że ogrywa w sumie ten sam motyw. Odpowiednie operowanie zbliżeniami, stężeniem cielesnych deformacji i gry dźwiękami wystarcza do solidnej porcji gęsiej skórki.

Oczywiście, wiele tu niedociągnięć fabularnych, a jak zlikwidować źródło strachu, rozgarnięty kilkulatek rozpracowałby w kilka minut. Tymczasem Tomas, ocalały po wojnie fotograf zmarłych, chodzi po nawiedzonej wsi od domu do domu w asyście swojego 10-letniego Watsona (a właściwie przepięknej „Watsonki”, Anny, czyli Fruzsiny Hais), która także uciekła już śmierci. Śledztwo służy głównie prezentacji repertuaru strachów i wskazywaniu potencjalnych tropów do rozwiązania zagadki (która, jak już wspomnieliśmy, jest dużo prostsza). Na szczęście reżyser wie, że chodziło mu głównie o dobrą, stylową zabawę, „kotka i myszkę” z nieumarłymi. Dlatego w ostatniej scenie puszcza oczko do widowni i tym samym dostaje kredyt zaufania na kolejny projekt.

Nasza ocena: 6/10
Multikino 2: niedziela, 11 paź 16:00
Multikino 2: piątek, 16 paź 18:30


10. Transatlantyk / 11. Kamera Akcja – co zobaczyć na tych festiwalach?

Jesienne festiwale filmowe wystartowały na dobre. Dopiero co mogliście u nas przeczytać szybką zapowiedź kolejnej edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego, a dziś pora na trochę mniej (u)znane, ale nie mniej ciekawe wydarzenia filmowe – Transatlantyk oraz Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej „Kamera Akcja”.

Ten pierwszy obchodzi w tym roku jubileusz 10-lecia istnienia, ale wciąż nie może znaleźć sobie stałej lokalizacji i tym razem przeniósł się na Śląsk, do 6 miejsc w sercu Katowic. Ten drugi spotyka się z widzami po raz 11., tradycyjnie, w Łodzi. Ale co prawdopodobnie najważniejsze dla czytelników naszej strony – wybrane pozycje z programów obu wydarzeń będzie można obejrzeć on-line. Transatlantyk postawił na serwis MojeEKino (https://www.mojeekino.pl/), w przypadku „Kamera Akcja” czekamy jeszcze na szczegóły. Zaktualizujemy ten wpis po ich ukazaniu się.

Co więcej, programy obu festiwali w dużej mierze uzupełniają się. Filmy, które na jednym z nich dostępne są tylko w tradycyjny sposób, u drugiego organizatora trafią na odpowiednią platformę VOD i odwrotnie.

Spójrzmy zatem na najciekawsze tytuły!

Czytaj dalej

WFF 2020: 10 filmów, które warto obejrzeć!

Z oczywistych powodów ten rok nie należy do najlepszych dla branży filmowej. Nie ma się więc co dziwić, że programy tegorocznych jesiennych festiwali będą nieco uboższe niż w latach ubiegłych… ale nie znaczy to, że nie znajdzie się w nich ciekawego!

Jedna z pierwszych okazji, żeby się o tym przekazać już w piątek 9 października! Tego dnia się rozpocznie się 36. Warszawski Międzynarodowy Festiwal. Festiwalowe pokazy tradycyjnie odbywać się będą w Kinotece i Multikinie Złote Tarasy. Filmem otwarcia tegorocznej edycji jest wyprodukowana przez Terrence’a Malicka „Księga wizji” Carlo S. Hintermanna, otwierająca tegoroczną edycję Tygodnia Krytyków na festiwalu w Wenecji. W rolach głównych występują Charles Dance, Lotte Verbeek oraz Sverrir Gudnason. WFF zamknie natomiast nagrodzony Specjalną Nagrodą Jury na festiwalu w Wenecji najnowszy film Andreja Konchalovsky’ego – „Drodzy towarzysze”.

Pełna listów filmów wraz z harmonogramem pokazów 36. WFF dostępna jest już na stronie festiwalu, skąd można go pobrać również w formie pliku .pdf. My jak zwykle dokładnie przyjrzeliśmy się całemu programowi i znaleźliśmy dla Was 10 najciekawszych naszym zdaniem filmów. Zobaczcie sami!

Czytaj dalej

Odwiedziny u dziadka Marcina – recenzja filmu Martina Scorsese „Irlandczyk”

"Irlandczyk" Martina Scorsese

Od zeszłego piątku w kinach, a od środy na Netflixie możecie oglądać najnowszy film Martina Scorsese. “Irlandczyk” jest jak odwiedziny u dziadka Marcina w domu spokojnej starości (właśnie tam zresztą poznajemy tytułowego bohatera, Franka Sheerana, kierowcę i cyngla na usługach mafii, w którego rolę wcielił się Robert De Niro). Od małego dziecka uwielbiałeś opowieści dziadka z jego bogatego w doświadczenia życia, barwne i pełne przygód anegdoty, o tym jak w latach młodości jeździł taksówką, boksował, pracował w kasynie czy nawet załatwiał nie do końca legalne sprawunki dla lokalnych mafiosów. Czytaj dalej

Splat!FilmFest 2019: 6 filmów, które widzieliśmy przed festiwalem!

Plakat SplatFilmFest 2019

Wielkimi krokami zbliża się jedno z ostatnich filmowych wydarzeń festiwalowej jesieni, czyli Splat!FilmFest. Święto kina grozy i fantastyki, tak jak w poprzednim roku), zawita do warszawskiej Kinoteki (2-8 grudnia) oraz Centrum Kultury w Lublinie (9-15 grudnia). W programie zebrano najlepsze filmy gatunkowe tegorocznego sezonu – część z nich jak dotychczas nie była wyświetlana na żadnym z polskich festiwali. My natomiast piszemy o tych, które udało nam się już wcześniej zobaczyć – szczególnie gorąco polecamy Wam obejrzenie pierwszych trzech pozycji z poniższej listy! Czytaj dalej

AFF 2019: kilka filmów, które zobaczycie w kinach (lub na Netflixie) jeszcze w tym roku!

Plakat 10. American Film Festival

Bogaty program tegorocznej, 10. edycji American Film Festival pozwolił nam z wyprzedzeniem obejrzeć kilka filmów, które z pewnością staną się kinowymi hitami końcówki tego sezonu. O pierwszym z nich – „Historii małżeńskiej” Noah Baumbacha – pisaliśmy już kilka dni temu, natomiast od wczoraj możecie poznać nasze zdanie na temat „Le Mans ’66” Jamesa Mangolda. Poniżej prezentujemy recenzję kolejnych czterech godnych uwagi tytułów, które będzie można zobaczyć w kinach jeszcze w tym roku! Czytaj dalej

Ford vs Ford – recenzja filmu Jamesa Mangolda “Le Mans ‘66”

Plakat filmu "Le Mans '66"

Nie wiem, jak Wy, ale ja fanem filmów o wyścigach samochodowych nigdy nie byłem. Serię “Szybcy i wściekli” omijałem zawsze z daleka, nie płakałem na dokumencie o Ayrtonie Sennie, a “Wyścig” Rona Howarda obejrzałem z umiarkowanym zainteresowaniem. Z pewnym dystansem podszedłem więc do seansu najnowszego filmu Jamesa Mangolda, opowiadającego historię ekipy konstruktorów i kierowców, którzy doprowadzili do pierwszego w historii zwycięstwa Forda w słynnym, dwudziestoczterogodzinnym wyścigu Le Mans.  Czytaj dalej

Warsaw Jewish Film Festival 2019: 3 filmy, które warto zobaczyć

Dziś rozpoczyna się kolejne w trakcie warszawskiej jesieni festiwali filmowych – 17. Warsaw Jewish Film Festival. Jak zwykle specjalnie dla Was przejrzeliśmy program festiwalu i odnaleźliśmy 3 perełki, które zdecydowanie warto zobaczyć – szczególnie, że wstęp na wszystkie pokazy jest bezpłatny! Czytaj dalej

Twórcze cierpienie – recenzja filmu Noah Baumbacha „Historia małżeńska”

W swoim najnowszym filmie Noah Baumbach powraca do tematu, który poruszył prawie 15 lat temu w “Walce żywiołów” – tym razem zamiast na wpływie rozpadu małżeńskiej więzi na dzieci, skupia się przede wszystkim na samych małżonkach. Charliego i Nicole poznajemy w trakcie sesji u mediatora, w trakcie której oboje mają przeczytać napisane przez siebie krótkie opisy swojego partnera, zbiór wad i zalet, przyzwyczajeń i nawyków. Przy pomocy dynamicznej retrospekcji Baumbach pokazuje wspólne doświadczenia ich dotychczasowego, całkiem udanego i dość spokojnego życia, które wiodą wspólnie z synkiem Henrym. Kiedy jednak Nicole nie jest w stanie przeczytać swojego tekstu i zdenerwowana wybiega z pokoju, wiadomo, że czeka nas seans pełen bardzo silnych doznań. Czytaj dalej